|
|
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
| |
![]() |
![]() |
| |
||
| |
||
| |
||
| |
||
| |
||
| |
||
| |
||
| |
||
| |
||
| |
||
| |
||
| |
||
| |
||
| |
![]()
Drogi
czytelniku, jeśli szukasz wiedzy o swojej duchowej historii, zachęcam cię
do poszukania doświadczonego, profesjonalnego hipnoterapeuty, który został
przeszkolony w regresji LBL i uzyskał odpowiedni certyfikat. Jeśli nie możesz
znaleźć takiej osoby w swoim regionie, być może będziesz musiał wybrać się
w dalszą podróż. Uwierz mi, naprawdę warto. Odnalezienie kwalifikowanego hipnoterapeuty
LBL, obdarzonego pasją pomagania ludziom w odkrywaniu pamięci ich dusz o życiu
po drugiej stronie i wyczulonego na twoje specyficzne potrzeby, jest kluczową
sprawą w tej terapii.
Regresja duchowa obejmuje zarówno terapię poprzednich wcieleń jak i życia
pomiędzy wcieleniami, dlatego hipnoterapeuta powinien być odpowiednio wykształcony
metafizycznie, by móc z perspektywy psychologicznej i historycznej analizować
karmiczne zależności, występujące w historii jego klienta. Wszystkim zainteresowanym
radzę więc, aby za każdym razem w trakcie poszukiwań utalentowanego hipnoterapeuty,
przeprowadzali z ich potencjalnymi terapeutami rozmowę wstępną.
dr Michael Newton, Życie między wcieleniami, Wprowadzenie
Znaczna
większość osób, które proszą o pomoc w dotarciu do duchowej pamięci, nie ma
problemu z własnymi przekonaniami. Jednak istnieje pewien odsetek klientów,
którzy mając mocną wiarę religijną, wątpią w to, czy hipnoza może sięgnąć
do ich życia między wcieleniami; mogą również nie ufać danemu regreserowi,
którego zadaniem jest umożliwienie mentalnej podróży w świat dusz.
Jeżeli w moim gabinecie pojawia się potencjalny klient, który wykazuje duże
oznaki zaniepokojenia, staram się wyjaśnić mu, że korzyść z duchowej regresji
odniesie wtedy, gdy podejdzie do niej z otwartym umysłem. Mówię czasami, że
bez względu na jego wierzenia, nieuświadomione do tej pory wspomnienia i tak
prawdopodobnie ujawnią jego dom w świecie dusz, którego opis będzie zgodny
z relacjami innych osób, które przeszły duchową regresję. Sceptyk mógłby zarzucić
mi, że takie dodawanie otuchy klientowi stanowi w gruncie rzeczy wcześniejsze
uwarunkowanie jego nastawienia, ale nawet jeśli tak jest, to po przeprowadzeniu
kilku tysięcy sesji hipnozy LBL, uważam, iż wpływa to korzystnie na zatroskanego
klienta.
Rozważając temat uprzedzeń, należy wziąć pod uwagę fakt, że moje książki o
życiu po drugiej stronie są już wiedzą publiczną. Jeśli potencjalny klient
uważa, że uprzednia lektura tych książek mogłaby wpłynąć na treść jego doświadczeń
w hipnozie, to wyjaśniam, że przez wiele lat przed opublikowaniem moich badań,
niewiele mówiłem moim klientom przed sesją. W każdym razie terapeuta może
sam odkryć, że wcześniejsza wiedza o tym procesie nie ma większego znaczenia.
Kiedy klient mentalnie wniknie w świat dusz w głębokiej hipnozie, to bez względu
na jego ideologię lub to co mu powiedziałem przed sesją, jego relacje będą
podobne do opowieści wszystkich osób, które przeszły duchową regresję.
Od szkolonych przeze mnie hipnoterapeutów LBL usłyszałem, że zdarzają się
im klienci, którzy nigdy nie słyszeli o mnie, ani o moich książkach, a mimo
to bez żadnych podpowiedzi byli tak samo zgodni w swoich opisach świata dusz,
co pozostali.
dr Michael
Newton, Życie
między wcieleniami,
Nawiązanie do systemów wierzeń klienta
Dla przykładu w Ameryce, gdzie dominuje społeczeństwo chrześcijańskie, można usłyszeć: "Chciałbym doświadczyć tego, jakie jest Niebo, ale obawiam się, że przychodząc tutaj w tym celu, popełniam grzech". Inną odmianą tego samego pytania to: "Myślę, że istnieje życie po śmierci, ale czy muszę wierzyć w reinkarnację, by być kandydatem gotowym do doświadczenia duchowej regresji?". Do moich klientów zaliczają się osoby, które wychowały się w kulturach propagujących silne przekonanie o deterministycznym charakterze życia, co pozostawia niewielką kontrolę nad własnym przeznaczeniem. W innych przypadkach, nawet jeśli pewne społeczności są otwarte na reinkarnację i przeznaczenie, ich rytuały zakładają istnienie gniewnych bogów, złych duchów lub niepożądanych regionów astralnych po śmierci. Niektóre systemy wiary nie zezwalają na ego duszy, które istnieje po śmierci w świecie duchowym. Są też ateiści i agnostycy, którzy nie mogą zaakceptować istnienia we wszechświecie wyższej siły i globalnego porządku. Jak już wspomniałem, niezależnie od wcześniejszych świadomych przekonań, każdy kto znajdzie się w stanie nadświadomości, będzie odkrywał rzeczy podobne do wspomnień pozostałych duchowych podróżników.
dr Michael Newton, Życie między wcieleniami, Nawiązanie do systemów wierzeń klienta
Próbuję wyjaśniać swoim klientom reprezentującym wiele różnych światopoglądów, że żyjemy w niedoskonałym świecie po to, by docenić doskonałość. Osiągamy postęp poprzez wolną wolę i zmianę, a poszukiwanie wewnętrznej mądrości jest dla nas najważniejsze, ponieważ dopóki nie znajdziemy wiedzy niezależnej od instytucjonalnych doktryn ukształtowanych przez wieki, nie będziemy mogli naprawdę mądrze żyć na współczesnej Ziemi.
dr Michael Newton, Życie między wcieleniami, Nawiązanie do systemów wierzeń klienta
W
ciężkiej pracy duchowego regresera na pewno ogromną pomoc stanowi wcześniejsza
praktyka z klientami na bazie regresji w poprzednie wcielenia. Choć nie trzeba
być dyplomowanym psychologiem, psychoterapeutą ani doradcą, aby doskonale
radzić sobie jako hipnoterapeuta, to spotykając klientów z poważnymi problemami
każda ilość doświadczenia w doradztwie psychologicznym jest nieoceniona.
Terapeuci powinni rozpoznać swój poziom kompetencji oraz profesjonalnych kwalifikacji,
aby pozostać w zgodzie z etyką. Absolutnie nie wolno stosować procedur terapeutycznych,
które wykraczają poza zakres przebytego szkolenia. Uważam, że im większe kwalifikacje
akademickie oraz doświadczenie zawodowe posiada terapeuta LBL, który asystuje
swoim klientom przy poszukiwaniu prawdy o sobie, tym lepiej dla nich obu.
Wysoki poziom samoświadomości terapeuty LBL jest niezmiernie istotny, gdyż
ma bezpośredni związek z jego wpływem na klienta, a osobista energia terapeuty
uzależniona jest w dużym stopniu od jego intuicji, motywacji i prawości. Bardzo
szanuję filozofię taoistyczną, która mówi, iż inspiracja pojawia się wtedy,
gdy świadomy umysł ustępuje drogi naturalnej podświadomej energii. W pewnym
sensie nasza kosmiczna chi (energia) jest źródłem cielesnej harmonii i czystości,
a umiejętność wyostrzonego wewnętrznego skupienia to podstawa dobrej terapii.
dr Michael Newton, Życie między wcieleniami, Waga szkolenia i doświadczenia
Klienci zawsze dostrzegają spokój panujący w ich życiu w świecie dusz, stając się świadomymi otaczających ich zewsząd współczucia, wielkoduszności i miłości. To doświadczenie jest tak pocieszające i podnoszące na duchu, że kiedy terapeuta przekazuje im sugestie posthipnotyczne, będą świadomie pamiętać te piękne wizje świata dusz, opuszczając gabinet z odświeżonymi nadziejami na swoje obecne życie.
dr Michael Newton, Życie między wcieleniami, Rozmowa wprowadzająca
Nowi
klienci relacjonują często, że odwiedzali już różnych astrologów, jasnowidzów,
uzdrowicieli, odbiorców przekazów channellingowych i innych praktyków metafizycznych
dziedzin, którzy opisali ich stopień duchowego zaawansowania, miejsce w świecie
duchowym, bratnie dusze, przewodników oraz wiele innych duchowych spraw.
Nigdy nie próbuję pomniejszać lub oczerniać źródeł wiedzy spoza mojego obszaru
specjalności, choć klienci mogą mieć pewne uprzedzenia, ukształtowane przez
wcześniej uzyskane o sobie informacje, które później często okazują się nieprawdziwe,
gdy już znajdą się w stanie nadświadomości. W każdej dziedzinie istnieją zarówno
dobrzy, jak i niezbyt profesjonalni praktycy. Klient sam będzie w stanie rozpoznać
tę różnicę, kiedy przeniesie się swoim umysłem do świata dusz. Wspomniałem
już, że nowi klienci mogą mieć przyjęte z góry duchowe wyobrażenia na podstawie
lektury moich książek. Oto typowy tego przykład:
Doktorze Newton, zobaczysz, że jestem niebieskim światłem z Poziomu VI. Wiem (albo ktoś mi powiedział), że jestem już prawie wstępującym mistrzem, ponieważ jest to moje ostatnie życie na Ziemi.
Do takich stwierdzeń należy się oczywiście odnosić z szacunkiem. Mówiąc szczerze, odkrywam zwykle, że są to jedynie pobożne życzenia klientów, których czeka na sesji spora lekcja pokory. Miałem także klientów, którzy twierdzili, że po lekturze moich książek czują, iż są zupełnie na początku. I taka skromna samoocena może być tak samo nieprawdziwa. Każdy terapeuta powinien również uważać na własne uprzedzenia i początkowe wyobrażenia.
Pamiętam
Harriet, kelnerkę z postoju dla ciężarówek, z miasteczka na pustynnych rozdrożach
niedaleko Doliny Śmierci w Kaliforni. Przyjechała do mojego gabinetu starym,
zdezelowanym samochodem, ubrana w niegustowne, wymięte ubranie w szkocką kratę.
Byłem zupełnie zaskoczony jej bezpretensjonalnym i pospolitym zachowaniem,
aż do momentu, gdy mnie uściskała. Jej wewnętrzna energia niemal zupełnie
wyrwała mnie w górę. Jak się okazało w trakcie sesji, była jedną z najbardziej
zaawansowanych dusz, jakie kiedykolwiek spotkałem.
Harriet była duszą hybrydyczną, której pierwsze inkarnacje miały miejsce dawno
temu na jakimś pustynnym świecie. Istoty żyjące tam praktykowały wymianę osobowości
poprzez pewnego rodzaju wzajemne mentalne przeniesienie do umysłu drugiej
osoby. W obecnym życiu na Ziemi, podawała w środku nocy kawę zmęczonym i zniechęconym
transkontynentalnym kierowcom ciężarówek, rozmawiała z nimi i starała się
poprawić ich samopoczucie. W końcu dowiedziałem się, że Harriet przyjechała
do mnie, by pomóc mi w duchowych poszukiwaniach, po tym jak usłyszała audycję
z moim udziałem w programie radiowym.
Bardzo miło wspominam przypadek Andy'ego - chłopaka o wielkich aspiracjach.
Niektórzy krytycy regresji hipnotycznej twierdzą, że ludzie przychodzą na
takie sesje z wcześniej wyrobionymi opiniami. I kiedy już się znajdą w stanie
transu, wymyślają zupełnie fantastyczne sceny mające wspierać ich własny światopogląd.
Przykład Andy'ego jest jednym z tych, które przeczą temu pokrętnemu argumentowi.
Andy'ego przysłała do mnie jego bardzo spostrzegawcza mama, w ramach prezentu
na dwudzieste pierwsze urodziny. Było to jeszcze zanim zaprzestałem przyjmowania
tak młodych klientów. Do mojego gabinetu wszedł z wielką pewnością siebie,
na granicy zarozumiałości, wysoki, dobrze zbudowany młodzieniec, ubrany w
krótkie spodnie oraz klapki, i głośno oznajmił: "Cześć doktorku, jestem
gotowy - zaczynajmy!". Kiedy omawiałem procedury hipnotyczne, których
mieliśmy używać, włącznie z jego poprzednim życiem, Andy zaczął się niecierpliwić
i powiedział, że jest bardzo popularny w szkole i oczekuje, że w ostatnim
życiu zapewne roztaczał swoje potężne wpływy nad wielkimi grupami ludzi.
W momencie naszej sesji, w którym powiedziałem Andy'emu by wszedł do najważniejszej
sceny z ostatniego życia, jego twarz zachmurzyła się i kręcąc się w fotelu,
przemówił do mnie niskim, niemal złowieszczym tonem:
Andy: - O, nie!
Dr N. - Wyjaśnij mi, co widzisz.
Andy: - O Boże! Nie! Do diabła! Nie - to nie ja - to nie prawda...
Ja... absolutnie, to nie mogę być ja! Ja tego w ogóle nie zaakceptuję...
Dr N. - Spróbuj się odprężyć i po prostu podążaj za tą sceną, próbując
nie analizować zbyt wiele w tym momencie. Możemy się przesuwać tak szybko,
jak tylko chcesz.
Andy: (zrezygnowany) - To jestem ja...
Dr N. - Kim jesteś? Zacznijmy od tego jak wyglądasz i powiedz mi, gdzie
jesteśmy.
Andy: (rozgoryczony) - Jestem... czarnoskórym włóczęgą idącym wzdłuż
torów kolejowych... Jezu, jestem taki brudny... głodny... Na imię mam Otis.
Noszę podartą, wyblakłą flanelową koszulę, stare rozdarte skórzane buty, obrzydliwy
brązowy płaszcz i spodnie... Ciągle kaszlę.
W dalszym ciągu sesji okazało się, że Otis był ubogim dzierżawcą rolnym na
wsi w stanie Georgia w 1934 r., który miał umrzeć jeszcze tego samego dnia
w wieku czterdziestu pięciu lat. Kiedy już dotarliśmy do świata dusz, dowiedzieliśmy
się, że Andy przeszedł przez wiele wcieleń, w których był arogancki i wykorzystywał
innych ludzi. Ofiarowano mu życie bezpretensjonalnego Otisa. Pod koniec sesji
mieliśmy z Andy'm otrzeźwiającą rozmowę na temat jego obecnej postawy oraz
braku tolerancji dla innych, co miało swoje korzenie jeszcze w starych wzorcach
zachowań.
Jestem uważny, kiedy chodzi o czułe punkty moich klientów, gdyż nie do mnie
należy wykazywanie przed sesją mylności ich poglądów i przekonań. Wolę by
nastąpiło to niejako automatycznie w trakcie odkrywania ich tożsamości i historii
duchowej. Nie należy się dziwić, że czasami klienci doświadczają w swoich
umysłach scen, przed którymi chcą się bronić. Jednak poza korzyściami wynikającymi
z naturalnej sekwencji wizualizacji pragnę, by klienci zrozumieli, że w odkrywaniu
tego, co potrzebują wiedzieć, asystuje im ich osobisty przewodnik. Może to
być bowiem bolesny proces, jak pokazał przypadek Andy'ego, który próbował
odciąć się od związku z Otisem.
dr Michael Newton, Życie między wcieleniami, Przygotowanie do duchowej regresji
W trakcie przygotowywania klienta do duchowej regresji absolutnie nie wolno składać żadnych obietnic odnośnie tego, co ujrzy w trakcie sesji. Terapeuta nie ma pojęcia o tym, co jest ukryte w umyśle klienta, ani też nie wie, jak on będzie te wspomnienia wyszukiwał i akceptował. Szczerze wyjaśniam to każdemu klientowi zawczasu. Większość osób relacjonuje po sesji, że była ona jednym z najgłębszych umysłowych doświadczeń ich życia, choć zdarzają się niezadowoleni klienci, którzy nie odnaleźli tego, czego poszukiwali, albo ich życie nie odmieniło się na lepsze. Istnieją na tym świecie osoby nieszczęśliwe, które oczekują od duchowego regresera, aby w jakiś sposób wytworzył informacje, których nie ma ani w ich umyśle, ani które nie są blokowane. W gruncie rzeczy chcą, aby terapeuta naprawił to, co jest niewłaściwe w ich życiu, bez podejmowania przez siebie większej osobistej odpowiedzialności.
dr Michael Newton, Życie między wcieleniami, Przygotowanie do duchowej regresji

2003 © BMG Wszelkie prawa zastrzeżone
Niektóre tre¶ci pochodz± ze stron towarzystwa
The Society of Spiritual Regression - www.SpiritualRegression.org
lub The ADC Project - www.after-death.com

![]()
Created by Szerszyński